Marketing

Czy marketing sensoryczny to dobry sposób na promocję sklepu?

Wszyscy posiadamy receptory. Mogą one przekładać bodźce z otoczenia na impuls elektryczny i przekazać go do odpowiedniej części mózgu. To właśnie nasze zmysły, czyli wzrok, słuch, dotyk, węch i smak. Zmysły natomiast są ściśle związane z naszymi emocjami, które wpływają na nasze procesy decyzyjne. Właśnie dlatego firmy tak chętnie decydują się na marketing sensoryczny. Na jakiej zasadzie działa ten rodzaj marketingu? Czy warto wykorzystać go do promocji sklepu?

Czym jest marketing sensoryczny?

Warto zacząć od tego, że marketing sensoryczny nie jest nowym zjawiskiem. Wykorzystywano go już w starożytności, mimo że ówcześni kupcy pewnie nie mieli pojęcia, że kiedyś powstanie taka definicja. Jednak każdy z nich zdawał sobie sprawę, że jeśli potencjalny klient będzie miał okazję spróbować, powąchać czy dotknąć ich produktów to szansa na sprzedaż zdecydowanie wzrośnie. Tak więc marketing sensoryczny to nic innego, jak promowanie produktów lub usług poprzez działania wpływające bezpośrednio na zmysły odbiorcy, a pośrednio na jego podświadomość. Ma to na celu wywołanie określonych skojarzeń i reakcji, wiążących klienta z marką na poziomie emocjonalnym.

Promocja firmy a zmysły

Marketing sensoryczny może mieć ogromne znaczenie dla podjęcia decyzji o zakupie. Szacuje się, że impulsy zmysłowe odpowiadają nawet w 80 procentach za reakcję mózgu. Jednak wykorzystanie każdego ze zmysłów w marketingu przebiega w inny sposób.

  • Wzrok – odnosi się do takich elementów jak opakowanie produktu, wystrój wnętrz w sklepie czy poziom naświetlenia ekspozycji. Do zachęcenia konsumenta do zakupu może przyczynić się wszystko. Począwszy od nasycenia kolorów i niecodziennego kształtu kartonika przez kolorowe oświetlenie wykorzystane w aranżacji sklepu.
  • Dotyk – może mieć znaczenie w przypadku wszystkich produktów, które często będziemy trzymać w rękach, ale do tego zmysłu zaliczyć musimy także kształ oraz ciężar przedmiotów.
  • Zapach – w jego przypadku powstała nawet osobna dziedzina czyli aromarketing, który polega na aromatyzowaniu pomieszczeń sklepów lub biur w celu wykreowania pozytywnej i przyjemnej atmosfery w miejscu sprzedaży.
  • Słuch – jest zdecydowanie najtrudniejszy do zastosowania na szeroką skalę. Na przykład w galeriach handlowych ścieżki dźwiękowe zwykle cechują się szybkim tempem, które ma zachęcić do zakupów.
  • Smak – bardzo popularne stają się powszechnie wszystkim znane degustacje. Coraz popularniejsze jest także, częstowanie klientów sklepów różnymi napojami czy smakołykami w celu wzbudzenia w nich poczucia, że po poczęstunku powinni coś zakupić.

Jak wykorzystać marketing zmysłów w promocji sklepu?

Czy te techniki mają swoje zastosowanie w dziedzinie e-commerce? Czy sklep internetowy może skusić odwiedzającego do zakupów, atakując jego zmysły i grając na jego emocjach? Jak najbardziej! Aby wykorzystać marketing sensoryczny, powinniśmy zwrócić uwagę, jak w przypadku naszej strony wygląda:

  • Kolorystyka – jeśli chcemy przyciągnąć uwagę klienta, na przykład do promocji, to udowodnione zostało, że doskonale w tym celu sprawdzają się kolory takie jak czarny, czerwony lub pomarańczowy.
  • Grafika – estetyczna i dobrze dobrana grafika (w tym zdjęcia produktów) mogą w znacznym stopniu wpłynąć na czas podjęcia decyzji zakupowej. To dlatego, że bardzo rzucają się w oczy, więc warto to wykorzystać.
  • Kontakt z klientem – coraz popularniejsze są wyskakujące okienka czatu po wejściu na stronę internetową. Jest to dokładnie przemyślane zagranie, które wywołuje u klienta poczucie, że jest ważny i dobrze zaopiekowany.
  • Wykorzystanie dźwięku – każdy, nawet pojedynczy dźwięk ma znaczenie, więc warto postawić na te „lekkie” i przyjemne dla ucha, które odpowiednio umilą przebywanie na naszej stronie.
Click to rate this post!
[Total: 3 Average: 5]

Jeden komentarz

  • eMka

    Każdy sklep jak się do niego wchodzi, to posiada swój unikatowy zapach. Przynajmniej te sklepy, które zwracają na to uwagę i które budują swój wizerunek wielokanałowo – nie tylko w Internecie ale również, a może i przede wszystkim – w punktach stacjonarnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *